Profesjonalny fotograf ślubny – luksus czy konieczność?

Profesjonalny fotograf ślubny – luksus czy konieczność?

Dziś znowu będzie sporo czytania. Tekst będzie pewną myślową kontynuacją poprzedniego wpisu, w którym tłumaczyłam się z cen. Dziś nie będę się tłumaczyć, ale spróbuję przekonać i zachęcić przyszłe młode pary do zaangażowania profesjonalnego fotografa ślubnego.  Ktoś może zapytać: „Po co? Wujek/koleżanka/kolega kolegi ma dobry sprzęt. Co to kilka fotek nie może cyknąć?”.

Może, tylko pytanie pierwsze: jaki będzie efekt tego cykania” A drugie: co dalej z uzyskanym materiałem?

Dlaczego warto zatrudnić profesjonalnego fotografa ślubnego?

Przyjrzyjmy się hipotetycznemu ślubowi i weselu, na którym zdjęcia będzie robił wujek fotograf-amator (z góry przepraszam wszystkich wujków). Załóżmy, że miejsce, w którym odbywa się uroczystość, jest ciemne. Będzie potrzebny bardzo dobry aparat, który pozwoli na maksymalne podniesienie ISO do niebotycznej wartości 12 tyś. Przyda się także jasny obiektyw o przysłonie f1.6. Dzięki temu uzyskujemy zdjęcia z klimatem, a do tego bardzo dobre technicznie. „Ale wujek może użyć lampy”. Błyskanie flashem po oczach w trakcie takiej uroczystości jest, mówiąc delikatnie, mało eleganckie. Bezpośrednie oświetlenie twarzy lampą wmontowaną w aparat spowoduje, że na zdjęciu będzie wyglądała na płaską jak talerzyk. Dodatkowo chory talerzyk, bo karnacja nabierze niezdrowego sino-zielonego zabarwienia i żaden wcześniej nałożony makijaż temu nie zapobiegnie. Nie chciałabym być w skórze wujka-fotografa, gdy panna młoda zobaczy odbitki. Aby było jasne, nie jestem przeciwniczką lamp błyskowych. Są pomocne, ale pod warunkiem, że są to lampy montowane na aparat i osoba, robiąc zdjęcia, wie, jak  i gdzie kierować światło, aby efekt był naturalny.

Gdyby ktoś obserwował fotografów ślubnych, to zauważyłby, że dźwigają oni niebotycznie wypchane plecaki fotograficzne. Nie bez powodu to czynią. W ich wnętrzach kryją się najczęściej dwa aparaty oraz zestaw obiektywów, od szerokokątnego zaczynając, a na makro kończąc.  Wszystko po to, aby młodym zapewnić jak największą różnorodność zdjęć. Wujek fotograf-amator przy najlepszych chęciach nie jest wstanie uzyskać magii na zdjęciach, ponieważ nie dysponuje odpowiednim sprzętem. Nie inwestował w ekwipunek, bo nie miał takiej potrzeby. Profesjonalista, jeśli chce być ceniony i mieć zlecenia, każdą wolną złotówkę wyda na swój warsztat pracy. Chcę jeszcze zaznaczyć, że profesjonalny fotograf ślubny nigdy nie zapomni zabrać kart pamięci oraz naładowanych baterii.

Profesjonalista dysponuje bardzo dobrym sprzętem i wie jak się nim posługiwać.

Wracamy do naszego hipotetycznego ślubu. Każdy z gości chce mieć zdjęcie z młodą parą. Wujek radośnie foci, ale nie zwraca uwagi, że w tle jest np. drzewo. W rezultacie państwo młodzi otrzymają pamiątkowe zdjęcie, na którym jednej z osób z głowy będzie „wyrastać”  gałąź. A wystarczyło odrobinę się przesunąć. Profesjonalista takiego błędu nie popełni. Dzięki doświadczeniu szybkim spojrzeniem zlustruje tło i albo inaczej ustawi parę młodą, albo poszuka innej perspektywy.

Profesjonalista ma doświadczenie, dzięki któremu unika podobnych błędów.

Podczas wesela wujek będzie skrupulatnie dokumentował wydarzenia na sali. Powstanie z tego miks bez składu i ładu. Profesjonalny fotograf poza uwiecznieniem żelaznych punktów większości wesel, jak pierwszy taniec i krojenie tortu, to zaproponuje parze młodej  dodatkowe atrakcje, np. fotobudkę.  Zaimprowizuje na miejscu mini studio fotograficzne. Rozstawi tło, lampy studyjne, będzie miał także niezbędne akcesoria „do zabawy”. Goście powygłupiają się przed aparatem, a zdjęcia od razu zostaną wydrukowane i wklejone do albumów. Moim zdaniem kapitalna pamiątka, której nie zapewni żaden fotograf-amator.

Wesele dobiegło końca. Wujek dumny z wykonania zadania daje parze młodej kartę z aparatu (w najlepszym wypadku) lub obiecuje, że przywiezie im zdjęcia zgrane na płytę (w najgorszym wypadku, bo nie mówi kiedy).W obu przypadkach młodzi zostają z ogromną ilością fotograficznego materiału. Jest on nieposortowany i nieobrobiony. Co z tym można zrobić? Niewiele. Zacisnąć zęby, wybrać najlepsze i wywołać. Dodatkowo kupić tradycyjny album i je powklejać. Nie wiem, czy ktoś by się podjął utworzenia z takich zdjęć fotoalbumu lub fotoksiążki. A profesjonalista ze swoich zdjęć wyłoni najlepsze z najlepszych. Podda je obróbce w programach graficznych i zgodnie z życzeniem młodych zaprojektuje fotoalbum lub fotoksiążkę. Państwo młodzi zyskują pamiątkę na długie lata.

Wujek fotograf-amator nie wymyśli pleneru ślubnego dla młodej pary. Nawet ubłagany, aby gdzieś z nimi pojechał nie będzie miał pomysłu na zdjęcia. A profesjonalny fotograf zna ciekawe miejsca i zaproponuje ujęcia, które będą opowiadały jakąś historię.

Ktoś może krzyknąć, że taka fotobudka, czy plener  to  drogi zbytek. W szerokiej ofercie fotografów ślubnych każdy znajdzie coś dla siebie. Są pakiety bardzo obszerne i minipakiety. Są oferty z plenerami za granicą, a także z krótkimi plenerami w dniu ślubu. Każdy znajdzie coś dla siebie. Pozorne oszczędności w postaci wujka fotografa-amatora skutkują żalem, często łzami, bo w efekcie jego „pracy” naprawdę nie ma co pokazać. Nie oszczędzajcie na fotografie, bo to są pozorne oszczędności..